L-karnityna Bingospa – Czy spala tłuszcz? – OPINIE O KOSMETYKU

l-karnityna

L-karnityna to spalacz tłuszczu, który uwielbiają odchudzające się osoby. L-karnityna po raz pierwszy pojawiła się w latach 80 i wywołała prawdziwą rewolucję w odchudzaniu. Szybko okazało się, że dzięki niej odchudzanie jest prostsze, tłuszcz spala się szybciej, efekty są bardziej spektakularne. Ale co to takiego jest ta l-karnityna, jakie są jej rodzaje, gdzie występuje?

L-karnityna – co to takiego?

L-karnityna w naturalnej postaci występuje w organizmie każdego człowieka. Do jej syntezy potrzeba lizyny, metioniny, żelaza, witaminy C, B6 i niacyny. L-karnitynę można znaleźć w mięsie baranim, wieprzowym, wołowym, grzybach, drożdżach, nabiale. Warto o tym wiedzieć, bo jeśli jesteśmy na diecie i chcemy szybko pozbyć się oponki, szybko schudnąć, wydaje nam się, że jak nie będziemy jeść mięsa odchudzanie będzie łatwiejsze. Jak widać to nie do końca prawda. Ważne jest spożywanie zróżnicowanych posiłków, także tych mięsnych.

L-karnityna i jej zadania w organizmie

  1. L-karnityna transportuje kwasy tłuszczowe wewnątrz komórek.
  2. L-karnityna przyspiesza spalanie tłuszczu
  3. L-karnityna łagodzi skutki starzenia się organizmu
  4. L-karnityna reguluje pracę hormonów.
  5. L-karnityna wspiera pracę mózgu
  6. L-karnityna poprawia funkcjonowanie naczyń krwionośnych
  7. L-karnityna łagodzi chroniczne zmęczenie
  8. L-karnityna wpływa na regenerację organizmu po wysiłku fizycznym

Jeśli więc się odchudzamy, a nasze wysyłki idą na marne…

Jeśli mimo diety i ćwiczeń waga nie chce spadać…

Jeśli mamy dość prób …

Czas zacząć suplementować się spalaczem tłuszczu, który pomoże szybciej schudnąć. L-krantina może być przyjmowana na dwa sposoby. Można ją łykać w postaci kapsułek i stosować zewnętrznie na skórę w postaci żelu. Ten drugi sposób jest idealny dla osób, które jednocześnie walczą z cellulitem.

L-karnityna w żelu BINGOSPA – opinie

l-karnityna w żeluL-karnityna

 

L-karnityna Bingospa to żel, który stosowany na skórę przed treningiem sprawia, że skóra szybko odzyskuje jędrność jednocześnie spalając podskórny tłuszczyk czyli cellulit. Stosowanie l-karnityny w żelu regularnie sprawia, że szybciej widzimy efekty odchudzania i mamy motywację do kontynuowania odchudzania. To bardzo ważne, bo wiele osób, które bezskutecznie się odchudzają tracą nadzieję na to, że mogą schudnąć właśnie dlatego, że nie widzą efektów. Albo jeszcze inna sytuacja, odchudzamy się, widać to na wadze, a nie widać tego na skórze, tzn. skóra jest luźna, galaretowata, „wypełniona po brzegi” cellulitem.

Dla takich właśnie osób dedykowana jest ta l-karnityna. L-karnityna przyspiesza spalanie tłuszczu, poprawia metabolizm, a my mamy nie tracimy nadziei na spełnienie marzenia o pięknej sylwetce.

Zastosowanie l-karnityny w żelu jest bardzo proste. Przed treningiem smarujemy ciało żelem (te części, które zmierzamy wyszczuplić). Niektóre osoby smarują się i przed treningiem i po treningu. Wszystkie możliwości są dozwolone. Można też się smarować na leniucha, a więc rano przed wyjściem do pracy i wieczorem przed spaniem, ale wtedy efekty nie będą aż tak spektakularne. W zależności od tego jaką l-karnitynę wybierzemy żel będzie nas rozgrzewał albo chłodził.

L-karnityna opinie osób, które jej używały

 

Opinie o tej l-karnitynie zostały znalezione w internecie.

Ja robiłam tak. Smarowałam się L-karnityną, a następnie włączałam muzykę na maxa, brałam młodszą córę na ręce (jeszcze nie ma roku i sama nie chodzi) i tańczyłyśmy. Ile tylko mama dała radę. Mała to jakieś 10 kilo żywej wagi więc obciążenie odpowiednie. Do tego podnoszenie w górę, wirowanie, podskoki… Nie muszę chyba pisać jak bardzo jej się te nasze wieczorki taneczne podobają. Dosłownie rechocze od tej zabawy. A dzięki temu i ja od razu mam lepszy humor 🙂 Oczywiście starsza też zaraz dołącza do szaleństw, więc zdarza się że zamiast obciążenia 10 kg – mam 20 🙂 Wtedy długo nie daję rady, ale przynajmniej dzielnie próbuję. W każdym razie po pół godzinie takich podskoków sapię i dyszę jakbym maraton przebiegła:) Może z czasem wyciągnę więcej. Na razie 30 minut to wszystko na co mnie stać.

A efekty.. Więc po takiej serii ćwiczeń, smarowaniu L-karnityną, ograniczeniu słodyczy mój brzuszek wygląda znacznie lepiej. Po miesiącu stosowania mogę stwierdzić że moja skóra na brzuchu jest bardziej napięta, jędrna, ładniej wygląda. Cellulit widocznie mniejszy. Tym razem się nie mierzyłam – więc nie wiem ile cm w obwodzie mi ubyło, ale bez problemu zapinam się w spodnie, w które ostatnio wejść nie mogłam. Więc na pewno po wykończeniu tego opakowania sprawię sobie następne. L-karnitynę oceniam 4/5. Cztery ponieważ trzeba coś więcej robić niż tylko się smarować:) Wolałabym żeby żel działał sam z siebie;) Bez ćwiczeń 🙂 A już bardziej poważnie jestem zadowolona z efektów jakie u siebie zauważyłam, więc polecam 🙂

 

CELLULITOWO

 

Ja jakoś ostatnio dość sceptycznie podchodzę do wszelkich wspomagaczy. Tu jednak naprawdę z szczerym sercem mogę powiedzieć, że się pozytywnie zaskoczyłam 😉 Przez ten miesiąc zauważyłam poprawę stanu skóry, zaczęłam wyczuwać mięśnie spod warsty tłuszczyku, która robi się coraz mniejsza. Zmiana najbardziej widoczna jest na brzuchu – moja oponka się przyjemniej zmniejsza 😉 To oczywiście zasługa także ćwiczeń, ale myślę, że l-karnityna fajnie przyspiesza ten proces. Gorąco polecam ten produkt. Ja na pewno będę po niego często sięgać 😉

 

Chocco-lady

 

Wiem, że nie osiągnęłabym takich wyników gdyby nie krem, którym się smaruje – L-karnityna w żelu. Jeżeli chcecie zacząć 6 Weidera koniecznie zaopatrzcie się w jakiś skuteczny spalacz tłuszczu. Polecam ten, który sama kupiłam. Smaruję się trzy razy dziennie. Rano, wieczorem i po ćwiczeniach. Jest bardzo skuteczny i choć może jego cena nie jest niska – kosztuje około 53 zł to jest wydajny. Taka 500 ml puszka starcza mi na ponad 2 miesiące.

l-karnityna

Oto moje wyniki w porównaniu z początkiem ćwiczeń:

– straciłam 4,5 kg,

– w tali jestem węższa o 11 cm

– w biodrach o 9 cm

Efekty te, to:

– systematyczny trening z szóstka Weidera – te słowo systematyczny jest trochę górnolotne, bardzo często robiłam sobie przerwy, jeden, czasami dwa dni. Szóstkę Weidera wykonywałam prawie 60 dni

– dieta – choć nie tak restrykcyjna jakby się wydawało – w ciągu dnia potrafiłam sięgnąć po ciasto, czy przy telewizorze zjeść paluszki, jednak starałam się zdrowiej odżywiać, lub rezygnować z części porcji,

– zabiegi kosmetyczne – 3 razy dziennie smarowałam się l-karnityna w żelu. Rano, wieczorem i po wykonaniu powtórzeń z szóstki Weidera. Dzięki temu mam ładnie napiętą skórę na brzuchu. Pomogła również zwalczyć mi zbędne centymetry. Bardzo wysoko cenie ten kosmetyk. Smarowanie nim weszło mi w krew i stało się stałym punktem mojego dnia. Co tu dużo ukrywać, musi oddziaływać na tłuszczyk, bo inaczej nie osiągnęłabym takich efektów.

 

6weidera i ja

L-karnitynę można kupić TUTAJ.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*